piątek, 26 lipca 2013

Przebudzeni

Opowieść, biografia kobiety, która przez 283 strony nie podała swojego imienia. Jest to książka... Dosyć specyficzna. Czasem można zauważyć, że autorka nie wie do końca co chciała powiedzieć. Ale jednak wciagłam się. Mało wątków erotycznych, jednak takowe się pojawiają.

Historia zaczyna się od małej zagubionej dziewczynki, której matka zmarła bardzo młodo, została ona tylko ze swoim ojcem, niezbyt wylewnym człowiekiem. Została sama. Była dzieckiem z buszu. Pisze ona o dzieciństwie, o porzuceniu, kiedy ma się tak duże zapasy miłości. Dziewczynka zostaje wysłana do szkoły z internatem. Tam znajduje Lune, osobę z którą dzieli się odczuciami i wrażeniami. W wieku 16 lat, poznaje Tola. Uczy ją bycia kobietą, spełnienia w seksie. Zostawia ją, dziewczyna nie wie czemu, była w nim zakochana, dopiero po dwudziestu latach uświadomiła sobie, że to nie była miłość, tylko pożądanie. Poszła na studia, została prawniczką. Pierwsza w rodzinie skończyła studia. Wyjechała do Londynu. Poznała tam swojego obecnego męża, Hugh. Nie czuje się szczęśliwa. Ma trójkę dzieci, osobę, którą ją kocha, ale czegoś brakuje...

Reszty dowiecie się czytając książkę, którą bardzo polecam. Szybko można wczuć się w postać bohaterki. Jest to temat, który uświadamia, że do miłości trzeba dwóch. Czytałam ją do drugiej w nocy. Bardzo spodobała mi się jej postawa, czasami sama czuje, że czegoś mi brakuje, że cóś mi umyka. Dlatego ta książka była dla mnie lekarstwem.

Warkoczyku, a co z naszymi Grey'em bądź Cross'em? Bo ja cały czas szukam. <3

Dziękuję,
Pattison. <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz