czwartek, 25 lipca 2013

Wyznania uległej.

Cześć, witam po długiej absencji, ale niestety tak to się potoczyło wszystko niefortunnie :D

Stosunkowo niedawno skończyłam czytać tą książkę. Jak dla mnie jest to czarująca opowieść o tym, jak daleko kobieta może się posunąć w uległości. Kontrowersyjna, a jednocześnie zabawna opowieść o tym, jakie wyrzeczenia i wyzwania czekają ówczesną kobietę uległą. Co ciekawe, ta historia wydarzyła się naprawdę, więc nie ma tutaj fikcji literackiej. Czysty seks, ukazany z czarnej strony. Pociągający, a jednocześnie mroczny, skrywający sekrety. Główna bohaterka, Sophie, jest dziennikarką, w sumie początkującą, ale pnącą się w górę. Przez czysty przypadek poznaje Jamesa, z którym zwiążę ją przecudowna więź. Co mogę powiedzieć o swoich odczuciach, po przeczytaniu tej powieści ? Cóż, jest to książka bez żadnych słodkich opisów. Czarno na białym ukazane jest, jak mężczyzna dominujący potrafi się obchodzić ze swoją uległą. Choć niektóre sceny były dla  mnie nieco drastyczne, uważam tą książkę, za jedną z lepszych z gatunków erotyków. Kobieta, która z własnej woli oddaje kontrolę nad swoim ciałem, ma bezgraniczne zaufanie do swojego partnera, coś pięknego, choć często krytykowanego. Pozwolę sobie wstawić tutaj cytat z tej właśnie książki, aby przybliżyć Wam jej charakter.

"Lubię, kiedy sprawiasz mi ból. Pragnę tego. Wiem, że może nie wierzysz w to, kiedy patrzę na ciebie ze złością, płaczę, rumienię się albo próbuję ukryć strach. Ale to właśnie mnie kręci. Ból, poniżenie, niepewność – to na mnie działa. Kiedy krępujesz mi nadgarstki, chwytasz za gardło, ciągniesz za włosy, posiadasz mnie, władasz mną, moje serce szybciej bije. I robię się mokra…"

Dziękuję za uwagę, Warkoczyk :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz