sobota, 27 lipca 2013

Mąż, którego nie znałam.

Cześć :D
Blog znów powraca do życia ! :)

Kolejną książką, o której Wam opowiem, jest wspaniała powieść Sylvi Day pt." Mąż, którego nie znałam". Akcja toczy się w Londynie, gdzie był czas lordów, markizów itp. Dwoje ludzi, którzy związali się z zupełnie niewłaściwych powodów. Oboje swoje uczucia żywili do innych ludzi, jednak, małżeństwa potrafią zaskakiwać. Isabel ( Lady Pelham) , wdowa po swoim zmarłym mężu. Markiz Grayson ( Gerard Faulkner) , młody, szukający wrażeń i.. coraz więcej kochanek. Po zawarciu małżeństwa z Isabel, stali się najbardziej skandaliczną parą w Londynie. Mimo tylu niedomówień dobrali się pod względem apetytu seksualnego. Oboje mają niepohamowany pociąg, dlatego też tyle związków pozamałżeńskich. Gdy Gerard znika, i wraca po 4 latach, życie Graysonów zmienia się radykalnie. Czy markizowi uda się w sobie rozkochać żonę na tyle, by odeszła od teraźniejszego kochanka ?

Z mojej strony powiem tak, książką mnie wciągnęła, i czytałam ją z zapartym tchem, czekając na kolejne wydarzenia. Fakt, faktem, przepełniona jest napięciem seksualnym, i nawet czytelnik je czuje. Kolejna świetna powieść tej pisarki, nic tylko pogratulować. Gorące love story, umiarkowana ilość aktów miłosnych, oraz wydarzeń dnia codziennego. Co mnie zafascynowało ? Duża ilość wątków i akcji. Nie da się nudzić czytając tą książkę. Serdecznie polecam wszystkim tym, którzy lubią czytać o miłości z dozą pikanterii. Dla mnie zajmuje ona wysokie miejsce w rankingu takich powieści. Oby było ich tylko więcej !

Polecam, Warkoczyk :D

Przede wszystkim chciałam jeszcze życzyć, Wam, czytelnikom, wspaniałych wakacji, pełnych radości i szaleństw do białego rana! Może spotkacie na swojej drodze Greya, albo Crossa, kto wie :P


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz